UMUNDUROWANIE WOJSKA POLSKIEGO – Zarys ogólny

Pierwsze dostawy mundurów dla formowanych w Sielcach nad Oką (od maja 1943 roku) oddziałów 1 Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki, pochodziły z zapasów radzieckich. Szeregowcy nosili furażerki oraz drelichowe bluzy nakładane przez głowę (tzw. gimnastiorki). Do tego drelichowe spodnie do owijaczy, które były noszone razem z owijaczami w kolorze szaroniebieskim. Mundury dla oficerów były również wzoru radzieckiego i także składały się z furażerki, szewiotowej bluzy mundurowej (z dwoma kieszeniami na piersiach) oraz gabardynowych spodni, do których noszono długie skórzane oficerki.

20110219-1440_TomaszowM

Pasy główne także pochodziły z magazynów Armii Czerwonej. Dla szeregowców ze sprzączką jedno-bolcową, wykonane z parcianego pasa z gumową wstawką wzmacniającą. Podoficerowie używali także pasów jedno-bolcowych, tyle tylko, że wykonanych ze skóry, natomiast oficerowie stosowali klamry wykonane z jasnego mosiądzu, tzw. dwu-bolcowe. Sam pas był wykonany ze skóry nieco wyższej niż pas podoficerski jakości. Co szczególnie istotne – dostarczone umundurowanie formowanym polskim oddziałom było bardzo niejednolite i bardzo zróżnicowanej jakości (najczęściej dość słabej). Niektóre oddziały  dywizji otrzymały tylko bluzy mundurowe, w innych brakowało butów, czego efektem było stosowanie cywilnego obuwia przez wielu szeregowców i podoficerów. Problem obuwia był tym samym dość znaczący i niemal do końca wojny dawał się we znaki (jego braki były praktycznie regularne). Spotykaną w związku z tym praktyką było konfiskowanie butów niemieckim jeńcom lub ich „odzyskiwanie” od poległych.

Mundury specjalnie przygotowane dla żołnierzy Wojska Polskiego zaczęły docierać do Sielc już od końca maja, przy czym pierwsze dostawy dotyczyły głównie oficerów, a niemal cała dywizja została przemundurowana w typowo polskie sorty praktycznie do końca lipca 1943 roku. Nie oznaczało to oczywiście 100% poprawy w dostawach innych elementów umundurowania. Faktem jest natomiast to, że formująca się dywizja zaczęła prezentować się w miarę jednolicie, a wydane wcześniej sorty radzieckie były wykorzystywane podczas szkolenia. Warto pamiętać, że mundur polski, jako całkowicie odrębny, został zaprojektowany z przyjęciem generalnej zasady nawiązania do munduru polowego stosowanego we wrześniu 1939 roku (kurtki wz.36). W tym zakresie starano się podtrzymać i kontynuować tradycje odnoszące się do polskiego munduru, co miało również swoje odniesienie polityczne. Chciano bowiem ukazać pewną jedność z wrześniową armią, „zdradzoną” przez sanacyjne władze (takie tło starano się przedstawić żołnierzom).

Nakryciem głowy pozostała rogatywka, wzorowana na przedwojennej wz.37, przy czym nadal w użyciu były furażerki wzoru radzieckiego, szewiotowe lub gabardynowe. Załogi czołgów używały specjalnie przygotowanego dla wojsk pancernych hełmu czołgowego wzoru radzieckiego, wykonanego ze skóry lub brezentu, tzw. hełmofonu – zaopatrzonego w słuchawki i laryngofon. Zimowym nakryciem były radzieckie czapki, tzw. uszanki, szyte z sukna mundurowego podbitego futrem lub jego imitacją. Od połowy 1944 roku, do oddziałów polskich zaczęły docierać rogatywki usztywnione, także wzorowane na przedwojennych. Przeznaczone były początkowo dla wyższych oficerów (od pułkownika wzwyż), a w miarę ich dostarczania (i coraz większego nasycania), otrzymywali je także niżsi oficerowie. Co ciekawe, odmiennie od przedwojennych, rogatywki generalskie miały granatowy otok oraz inaczej przyszyty galon generalski na otoku. Polowym nakryciem głowy był radziecki hełm stalowy wz.40 w dwóch odmianach: wz.40/I (fasunek mocowany za pomocą trzech nitów) i wz.40/II (fasunek mocowany za pomocą sześciu nitów).

Kurtki mundurowe były szyte z tkaniny drelichowej, które jak wyżej wspomniano, krojem były wzorowane na przedwojennych wz.36. Różnice polegały na zastosowaniu sukiennych naramienników  oraz guzików z nowym (tzw. piastowskim) orłem, pomalowanych zieloną farbą (co ciekawe, część żołnierzy zamieniało guziki na te z wrześniowego munduru). Kurtki sukienne pojawiły się pod koniec września 1943 roku, z przeznaczeniem dla oficerów. Występowały w dwóch odmianach, standardowej wz.36 (niemal identycznej z przedwojenną) oraz z tzw. wykładanym kołnierzem, do której noszono oliwkowo-zieloną koszulę i krawat w kolorze khaki. Ta druga wersja była adresowana głównie do wyższych oficerów i generalicji. Na kołnierzach kurtek mundurowych powinny znajdować się trójkątne proporczyki, nawiązujące do barw broni, co regulował rozkaz z listopada 1943 roku (poprawiony w styczniu 1945 roku) jednak w praktyce o jednolitość w tej kwestii było bardzo trudno. Oficerowie np. dosyć często stosowali na kołnierzach sukiennych mundurów tzw. łapki wzoru przedwojennego z zygzakowatym haftem, galonem naszywanym lub nawet wycinanym z białej blachy.

Spodnie dla szeregowców i oficerów także były szyte w oparciu o wzory przedwojenne i noszone były z szaroniebieskimi owijaczami lub długimi butami. We wrześniu 1943 roku oficerowi otrzymali spodnie sukienne do długich butów, tzw. bryczesy, w kolorze khaki i granatowym.

Płaszcze były dokładną kopią przedwojennych wz.36 (różnica polegała na ilości guzików w tylnym rozcięciu płaszcza, zamiast sześciu, było ich pięć). Na kołnierzach także powinny znajdować się  proporczyki w barwach broni (od stycznia 1945 roku wprowadzono rozkazem zamiast proporczyka pasek w poprzek kołnierza) jednak praktyka bardzo często kłóciła się z wytycznymi zawartymi w rozkazach. Oprócz płaszczy były także wykorzystywane ubiory watowane, jednak otrzymywali je głównie żołnierze służący w tzw. formacjach technicznych, czyli artylerii, broni pancernej, zaopatrzeniu. W użyciu były również kożuszki, przy czym oprócz wyższych oficerów niemal każdej formacji, duże ich ilości w kadrze oficerskiej były widoczne w oddziałach saperów, łączności i artylerii. Żołnierze służący w broni pancernej stosowali drelichowe kombinezony w kilku wzorach. Swojego rodzaju ciekawostką jest fakt zamiany sortów watowanych na płaszcze (o ile było to możliwe). Dla wielu polskich żołnierzy płaszcz był nierozerwalnym elementem sortu mundurowego, podczas gdy sorty watowane kojarzyły się z pracami w gułagach i niewolą. Chodziło też o to, aby możliwie jak najbardziej wyróżnić się od Armii Czerwonej (stąd również płaszcze wzoru radzieckiego, choć spotykane w Wojsku Polskim, były dość rzadkie) i podkreślić odrębność Wojska Polskiego.

Obuwie pochodziło z magazynów radzieckich. Szeregowcy nosili trzewiki skórzane, sznurowane. W artylerii i broniach tzw. technicznych występowały skórzane buty półwysokie, tzw. saperki, jednak w przypadku ich braku, stosowano standardowe trzewiki sznurowane. Podoficerowie stosowali także buty kierzowe, z cholewami wykonanymi z brezentu, oficerowie zaś skórzane oficerki. Do ubioru zimowego wydawano m.in. walonki (obuwie wykonane z filcu).

Generalnie umundurowanie żołnierzy służących w Armii Polskiej na wschodzie nie przedstawiało się najlepiej. Z uwagi na rzadkie i nieregularne dostawy zużywającego się umundurowania i oporządzenia, w powszechnym zastosowaniu było szereg elementów zdobytych na armii niemieckiej. Mimo iż regulamin tego zabraniał, żołnierze używali zdobycznych pasów, szelek, ładownic, butów i szeregu innych elementów oporządzenia. Nie rzadko także, używano przefarbowanych niemieckich mundurów lub szyto mundury ze zdobytej w niemieckich magazynach tkaniny.