ŁABISZYŃSKIE SPOTKANIA Z HISTORIĄ 2017

Szósta edycja „Łabiszyńskich Spotkań z Historią” przeszła do … historii. Blisko cztery długie dni (i trzy noce) wydarzenia, na które składały się m.in. trzy duże inscenizacje historyczne plus nocne zadanie taktyczne, uzupełnione o mini pokazy i defiladę. Do tego dioramy i prezentacje zaproszonych SRH/GRH oraz niezliczona ilość typowo cywilnych, choć utrzymanych w wojennym klimacie atrakcji.

Na tym nie koniec, bo jeśli dodamy do całości obecność weteranów 1. Dywizji Pancernej, którzy przyjechali do Łabiszyna w związku z tematem tegorocznej edycji „Spotkań”, a także wizytę kilku innych zaproszonych gości, to śmiało można powiedzieć, że tegoroczna odsłona imprezy miała w sobie coś wyjątkowego i niepowtarzalnego. A wszystko to za sprawą osoby, której poświęcone było historyczne tło łabiszyńskiego wydarzenia. Generał Stanisław Maczek – bo to o nim mowa, stał się punktem odniesienia przy tworzeniu merytorycznych ram VI odsłony „Łabiszyńskich Spotkań z Historią”. To właśnie jemu, a konkretnie żołnierzom dywizji którą dowodził i tzw. holenderskiemu szlakowi tej jednostki, podporządkowano niemal każdy (z jednym wyjątkiem) element historycznego przekazu.
Pewnego rodzaju tradycją stało się to, że „Spotkania” każdego roku zaczynają się (dla części rekonstrukcyjnej) w czwartkowe Boże Ciało (które jest dniem wolnym od pracy). Swoistym prologiem jest tutaj Nocne Zadanie Taktyczne, które przeprowadzane w okolicznych lasach, stanowi z jednej strony „rozgrzewkę” przed dość intensywnymi następnymi trzema dniami, z drugiej zaś pewnego rodzaju sprawdzenie rekonstrukcyjnych umiejętności. Wspomnieć należy również o tym, że poza typowo wojskowymi elementami, ów pierwszy (nieoficjalny) punkt programu „Spotkań” ma dość rozbudowaną warstwę sprawnościową.
Nie wystarczy bowiem właściwie wykonywać zadania na poszczególnych punktach, ale koniecznym jest robić to w możliwie jak najkrótszym czasie. A wbrew pozorom nie jest to takie proste. Las patroluje nieprzyjaciel, w użyciu są środki pozoracji pola walki, na trasie (trasach) przemarszu znajdują się pułapki, zasadzki. Zwieńczeniem Nocnego Zadania Taktycznego było przerwanie pierścienia okrążenia, które wbrew pozorom nie było proste i mogło stanowić pewne zaskoczenie. Te spośród uczestniczących SRH/GRH, które wykazały się najlepszą organizacją i najszybszym pokonaniem trasy, otrzymały pamiątkowe wyróżnienia.

LSzH2017_8

Łabiszyńskie Spotkania z Historią 2017 – Operacja „Cobra”, autor zdjęcia: Nixon

Pierwszym oficjalnym dniem „Spotkań” był piątek 16 czerwca. Już od samego rana dało się zauważyć w mieście duże poruszenie. Z jednej strony rynek Łabiszyna zaczął się przeobrażać w historyczną Bredę, z drugiej zaś coraz liczniej reprezentowani byli członkowie SRH/GRH. „Mundurowych” oraz historycznych pojazdów przybywało z każdą godziną. W trakcie prac wykończeniowych były także dioramy, których tradycyjnie już, największe skupienie było wokół łabiszyńskiego młyna (i w nim samym). Zaplanowana na piątek inscenizacja została osadzona w realiach Normandii, a konkretnie ostatnich dni Operacji „Cobra”, której celem było przerwanie niemieckiego frontu i wyrwanie oddziałów amerykańskich z normandzkiego przyczółka. Ten właśnie temat był w/w wyjątkiem, który uzupełniał przekaz poświęcony 1. Dywizji Pancernej.
Bitwa rozpoczęła się o godzinie 19.00, a miejscem jej prezentacji była tzw. Szeroka Droga. Co godne podkreślenia – pomimo zgromadzenia dość dużej ilości sprzętu (pancernego i kołowego) oraz licznie obecnych stowarzyszeń i grup rekonstrukcji historycznej (amerykańskich i niemieckich), scenariusz został zrealizowany płynnie i do tego w 100%. A było to wyzwanie, bowiem Szeroka Droga, choć bardzo malownicza i dająca dobry wgląd widzom, jest z racji specyfiki terenu, dość wymagającym polem (organizacyjnie) inscenizacji. Kluczowe było przy tym to, aby zachowując określone prawidła taktyki (lub do nich nawiązując), wykorzystać wszystkie atuty terenu. Widzom bardzo się podobało, co wyrażały liczne brawa i szereg pozytywnych opinii zaraz po bitwie.
Niedługo później, w łabiszyńskim amfiteatrze (na wyspie) miało miejsce oficjalne otwarcie VI edycji Łabiszyńskich Spotkań z Historią. Burmistrz Łabiszyna, p. Jacek Idzi Kaczmarek, kontynuując zapoczątkowane jeszcze na Szerokiej Drodze (tuż po inscenizacji) przywitanie widzów, zapraszał na pełne historycznego przekazu następne dwa dni. W sposób szczególny zwrócił się przy tym do obecnych w amfiteatrze gości specjalnych, a wśród nich do weteranów: Kapitana Edmunda Semrau (żołnierza 1 Pułku Pancernego) i Porucznika Alojzego Jedamskiego (10 Pułk Dragonów).

LSzH2017_7

Łabiszyńskie Spotkania z Historią 2017 – Weterani 1. Dywizji Pancernej; autor zdjęcia: Nixon

Ich przedstawienie miało bardzo uroczysty i jednocześnie emocjonalny charakter. Ci zaś odwdzięczyli się kilkoma wspomnieniami i anegdotami z czasu służby w dywizji. Dodać należy, że tych wspomnień nie zabrakło również w kolejnych dniach, a do choćby zamienienia kilku zdań z panami Edmundem i Alojzym, regularnie ustawiły się długie kolejki. Obok weteranów, do zgłębiania losów żołnierzy 1. Dywizji Pancernej zachęcali kolejni goście. Wśród nich Marcin Opiłowski, autor komiksu o tej jednostce, przedstawiający szlak bojowy „czarnej dywizji”.
Bardzo mocno z nią związany jest także belgijski reżyser Bart LF Verstockt, który zrealizował film dokumentalny o „maczkowcach”, osiadłych po wojnie w Belgii i Holandii. Wolna chwila pozwoliła także na obecność w Łabiszynie amerykańskiemu aktorowi. David Price – bo o nim mowa – miał w czasie piątkowej inscenizacji do odegrania specjalną rolę. Wcielił się w postać amerykańskiego pułkownika, którego pojawienie się na polu bitwy, odmieniło sytuację będących w obronie G.Is.
Wieczór w amfiteatrze zamknęła prezentacja filmu dokumentalnego autorstwa w/w belgijskiego reżysera i wieńczący pierwszy dzień wydarzenia, pokaz sztucznych ogni, który choć pokaźny, był zaledwie wprowadzeniem do znacznie większego, szykowanego na dzień następny.

LSzH2017_1

Łabiszyńskie Spotkania z Historią 2017 – SRH AA7; autor zdjęcia: Nixon

Sobota, z racji programu, który został zaplanowany już od samego rana, to jak co roku „najdłuższy dzień”. Rynek, podobnie jak przyległe ulice, został na swój sposób przeniesiony w czasie. Wymienione szyldy na budynkach i sklepach, mnóstwo epokowych akcentów, przebrani mieszkańcy, wystawy fotografii, prezentacje rękodzieła, a do tego unosząca się w tle muzyka lat 30’ i 40’. Wszystko to pozwalało przybyłym z różnych zakątków kraju (i zagranicy) gościom na … autentyczną podróż w czasie. Ilość tych akcentów była rzeczywiście ogromna, podobnie jak osób wystylizowanych na cywili z okresu II Wojny Światowej. W tym roku, o czym wspomniano już na początku, Łabiszyn stał się (umownie) holenderską Bredą, a jednym z punktów sobotniego program było wkroczenie 1. Dywizji Pancernej właśnie do tego miasta. Była to jednocześnie pierwsza okazja, aby zobaczyć w tak dużej ilości rekonstruktorów tej jednostki. Zajęcie Bredy uzupełniły tzw. mini-pokazy, a wśród nich m.in. „wojenne” życie holenderskiej ulicy. Dokładnie w połowie sobotniego harmonogramu była przewidziana defilada stowarzyszeń i grup rekonstrukcji historycznej, którą razem z weteranami odebrał burmistrz Łabiszyna.
Dużym powodzeniem, poza wystawionym w różnych częściach miasta sprzętem, cieszyły się dioramy. Szczególnie te, które były usytuowane w młynie i jego otoczeniu. Z racji tego, co na nich prezentowano i co inscenizowano (dioramy żyły całym szeregiem sytuacji), przyciągały mnóstwo widzów.
Kolejna (druga) duża inscenizacja VI odsłony „Spotkań”, nawiązywała do walk prowadzonych o wspomnianą wyżej Bredę. Jej miejscem był ulica przy młynie i część wyspy położna przy kanale oddzielającym wyspę od młyna. Bitwa, choć prowadzona na dość wąskim obszarze, była dynamiczna i nie mniej widowiskowa niż ta z dnia wcześniejszego. Wjazd dwóch czołgów typu Sherman w kulminacyjnym momencie prezentowanych walk, rozbił niemiecką defensywę, kończąc jednocześnie blisko półgodzinną inscenizację. Tuż po niej do uczestniczących w niej rekonstruktorach, podeszli oglądający uważnie bitwę weterani, na gorąco dzieląc się swoimi odczuciami. Ich cenne, ale wyrażane bardzo sympatycznym tonem uwagi (np. siatki nosiło się trochę inaczej, czołgi nie powinny jechać tak blisko siebie itd.), wprowadziły wszystkich z jednej strony w bardzo dobry humor, z zaś z drugiej wywołały z trudem ukrywane wzruszenie. Były też cennymi wskazówkami, które padały z ust najbardziej kompetentnych recenzentów.

LSzH2017_3

Łabiszyńskie Spotkania z Historią 2017 – Inscenizacja „Walki o Bredę”; autor zdjęcia: Nixon

Po inscenizacji przyszedł czas na wieczorną zabawę i duży, finałowy pokaz sztucznych ogni. Noc, która bardzo szybko przerodziła się w niedzielny poranek, dla wielu była prawdziwym wyzwaniem. Dzień trzeci „Spotkań” z racji inscenizacji odbywającej się 5 kilometrów do miasta (Smerzyn), był prawdziwym wyzwaniem logistycznym. Przerzucenie całego sprzętu i komponentu ludzkiego, do tego sprawny rozładunek z lawet czołgów przy coraz liczniej zjawiających się widzach, nie należały do zadań łatwych. Pomimo tego punktualnie o 14.00 można było dać sygnał do rozpoczęcia działań na polu inscenizacji. A te było bardzo duże, do tego położone częściowo wśród rzadko posadzonych drzew, z granicą wyznaczoną przez wody jeziora i odległe, torfowe pole.

Tematyka bitwy zabierała widzów do Holandii z kwietnia 1945 roku. Wycofujące się oddziały niemieckie, choć rozbite i coraz częściej zdemoralizowane, wciąż posiadały jeszcze możliwości aby lokalnie stawić silny opór. I taką właśnie sytuację zainscenizowano. Oddziały 1. Dywizji Pancernej razem z towarzyszącymi jej pododdziałami brytyjskimi i kanadyjskimi przełamują niemiecką obronę, następnie w wyniku niemieckiego przeciwnatarcia odstępują do tyłu. Tam, po przegrupowaniu ponownie wyprowadzają uderzenie, którego pozbawione amunicji i paliwa jednostki niemieckie nie są w stanie zatrzymać. Zajęcie pola bitwy przez „maczkowców” oraz odprowadzenie jeńców symbolicznie kończą wieńczącą całą imprezę inscenizację. Pole działań zajmują widzowie. Rozpoczyna się prawdziwe „polowanie” na zdjęcia ze sprzętem, z rekonstruktorami, z weteranami. Zainteresowanych, którym można opowiedzieć o zastosowaniu poszczególnych elementów oporządzenia, wyposażenia czy scharakteryzować ten czy inny pojazd, nie brakuje. Jest to jednocześnie ostatni punkt programu VI edycji Łabiszyńskich Spotkań z Historią. Kolejna już za rok :-).

LSzH2017_9

Łabiszyńskie Spotkania z Historią 2017 – Inscenizacja „Holandia 1945”; autor zdjęcia: Nixon

Podsumowując tegoroczne „Spotkania”, wspomnieć należy o wyjątkowej atmosferze czerwcowego wydarzenia, którą bez wątpienia można zawdzięczać obecności weteranów i gości specjalnych. Dołożyły się do tego także zaproszone stowarzyszenia i grupy rekonstrukcji historycznej, które bardzo aktywnie zaangażowały się w całe przedsięwzięcie, pokazując zdobywane latami umiejętności (te zaś przełożyły się na realizm inscenizacji). A te rzeczywiście były bardzo rozbudowane, co świadczy o tym, że krajowe środowisko rekonstrukcji historycznej ma ogromny potencjał. Odnotowania godny był także zgromadzony park sprzętowy. Tak dużego w sześcioletniej historii „Spotkań” jeszcze nie było. Czołgi czy inne pojazdy gąsienicowe oraz kołowe, a do tego po raz pierwszy w historii polskiej rekonstrukcji – użyte razem (jednocześnie) dwa PAK-i 40.
Obok części militarnej, swojego rodzaju „drugą nogą” przedsięwzięcia była część cywilna. Zaangażowanie mieszkańców, udostępnienie szeregu obiektów czy aktywne włączenie się w prace przygotowawcze oraz bezpośredni udział w pokazach, mogą stanowić wzór do naśladowania. Duża w tym zasługa lokalnych instytucji czy kół zainteresowań, ale głównie burmistrza Łabiszyna, który m.in. w historycznym kierunku takich działań, upatruje przestrzeń do integracji lokalnej społeczności.
Dla nas, tj. dla Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej AA7, „Spotkania”, to wydarzenie szczególne. Jesteśmy z nim związani od samego początku i bardzo się cieszymy z tego, że przez sześć lat (a w zasadzie siedem, jeśli wliczyć edycję „zerową” z listopada 2011 roku) swojego trwania, rozwinęły się do rangi imprezy cenionej i dostrzeganej nie tylko w kraju, ale też poza granicami. Dodowem na to są obecni od lat goście z zagranicy (osoby pojedyncze i zorganizowane SRH/GRH) oraz media (w tym roku został zrealizowany dokument przez Carron Film Productions).
Dużą satysfakcję sprawia nam również fakt, iż Łabiszyńskie Spotkania z Historią mają tak pozytywny odbiór wśród widzów i uczestników. Bez wątpienia jest to zasługa wszystkich, którzy w to wydarzenie się zaangażowali (miejskich instytucji, obecnych na wydarzeniu SRH/GRH, kolekcjonerów sprzętu historycznego, placówek muzealnych), w szczególności zaś burmistrza Łabiszyna, p. Jacka Idziego Kaczmarka, który tak bardzo otworzył miasto na historię.
A jak to wyglądało w tym roku, można zobaczyć na filmach autorstwa naszych oficjalnych filmowców, tj. Studia Visioner oraz dokuman.eu i FlyFilm Studio (linki poniżej): Reportaż z VI edycji ŁSzH; Film dokumentalny „Generał Maczek”.

Galerie z każdego dnia VI edycji Łabiszyńskich Spotkań z Historią (autorstwa Nixona):
Inscenizacja Operacja „Cobra”; Defilada i wkroczenie 1. Dywizji Pancernej do Bredy; Inscenizacja „Walki o Bredę”; Inscenizacja „Holandia 1945”.