„PRZEŁAMANIE POMMERNSTELLUNG” – EDYCJA 2019

W weekend 08-10 lutego 2019 roku, reprezentacja naszego stowarzyszenia, brała udział w realizowanym od sześciu lat projekcie rekonstrukcyjnym pt. „Przełamanie Pommernstellung – Bitwa o Wał Pomorski”. To organizowane rokrocznie (od 2013 roku) przez Stowarzyszenie Historyczne „Erika” wydarzenie, ma na celu przybliżenie walk, jakie toczyły jednostki 1 Armii Wojska Polskiego w pasie tzw. Wału Pomorskiego zimą 1945 roku.

Przypomnijmy – pod koniec stycznia 1945 roku, dywizje 1 Armii Wojska Polskiego zbliżyły się do pozycji niemieckich (Wału Pomorskiego) z zadaniem ich przełamania i osiągnięcia linii Odry w terminie do 6 lutego (co zakładał rozkaz dowództwa Frontu). Jak trudne i obfitujące w ciężkie straty było to zadanie, pokazały toczone w następnych dniach w pasie Wału (Pomorskiego) walki. Należy przy tym pamiętać, że żołnierze 1 Armii weszli do działań niemal z marszu, pokonując wcześniej (na piechotę i w ujemnej temperaturze) drogę z Warszawy do Bydgoszczy, następnie będąc przegrupowanymi bez odpoczynku na pozycje wyjściowe. Czasu na regenerację sił w zasadzie nie było, a spływające rozkazy stawiały przed poszczególnymi jednostkami armii trudne zadania. Sam Wał Pomorski był pasem umocnień, wybudowanym jeszcze na początku lat 30’ XX wieku.
W chwili rozpoczęcia działań, tj. zimą 1945 roku, nie obfitował co prawda w nadmierną ilość żelbetowych obiektów, jednak za sprawą ukształtowania terenu i bardzo gęstej „siatki” rozbudowanych pozycji polowych (przygotowywanych od jesieni 1944 roku), stawiał przed atakującymi spore wyzwanie. Szczególnie ciężkie walki toczono o takie miejscowości jak Złotów, Podgaje, Szwecja, Jastrowie, Nadarzyce, Mirosławiec, Czaplinek, Dobrzyca, czy w rejonie jezior Zdbiczno, Dobre, Smolne, Łubianka. Ostatecznie, po krwawych i wyczerpujących walkach, linia Wału Pomorskiego została przełamana, a datę 11 lutego 1945 roku uważa się za dzień faktycznego przerwania niemieckich pozycji i zmuszenia nieprzyjaciela do wycofania na kolejne rubieże obronne. W trakcie tych walk, 1 Armia Wojska Polskiego straciła przeszło 10.000 tysięcy żołnierzy (zabitych, rannych, zaginionych oraz wziętych do niewoli).
Mając na względzie przytoczoną wyżej „osnowę historyczną”, organizatorzy kolejny już raz przygotowali do wykonania cykl zadań, które rozłożone na blisko trzy dni, zakładały piesze pokonanie określonego odcinka Wału Pomorskiego.
Całość rozpoczęła się od tzw. wieczornego przegrupowania, które poprzedzone wizytą w Jastrowiu i Mirosławcu (przy pomnikach „z mieczami”, symbolizującymi szlak walk o „Wał Pomorski”), zakładało pokonanie w nocnym marszu odcinka pomiędzy Mirosławcem a Dębołęką. Droga, prowadząca przez las, choć prosta, była jednocześnie dość wymagająca. Odcinki tzw. suche, przeplatały się z mokrymi i błotnistymi oraz pokrytymi lodem. Marsz, szczególnie po tych ostatnich, obfitował w ciągłe upadki, znacząco spowalniając tempo każdej z maszerujących kolumn. Ostatecznie, po pokonaniu blisko 20km, przed godziną 4.00 rano (po 6 godzinach marszu) całość zgrupowania dotarła do miejsca zakwaterowania. Następnego dnia, tj. w sobotę 9 lutego, miało miejsce przerzucenie sił do Dobrzycy, gdzie po polowym posiłku, do pokonania forsownym marszem, został wyznaczony kolejny odcinek. Tym jednak razem, całe przemieszczanie odbywało się pod presją nieprzyjaciela. Wycofujące się oddziały niemieckie, były metodycznie spychane w kierunku celu tego dnia, tj. Nadarzyc, a las, raz po raz wybrzmiewał karabinowymi palbami i seriami broni maszynowej.
W trakcie zmian pozycji i ciągłego przegrupowania, była okazja zobaczyć pamiętające czasy ówczesnych walk, linie okopów oraz kilka schronów bojowych, które zachowały się w całkiem niezłym stanie. Do Nadarzyc całość sił dotarła we wczesnych godzinach wieczornych, mając za sobą pokonanych kolejnych kilkanaście kilometrów (blisko 20). Pomimo wyraźnie widocznego zmęczenia, był jeszcze czas na krótkie podsumowanie i omówienie „na gorąco” wrażeń z minionych „kilometrów”. Humory, pomimo ból nóg czy bolących od ciężaru oporządzenia pleców, dopisywały.
Aktywności w niedzielę były już adresowane do kolegów z SRH/GRH odtwarzających Wojsko Polskie. Wizyty przy pomnikach i na cmentarzu, gdzie są pochowani polegli w walkach żołnierze, były ostatnimi składowymi programu tegorocznego „Przełamania”.

Dziękując organizatorom (SH „Erika”), w szczególności zaś Arnoldowi Kozłowskiemu, za zaproszenie i możliwość wzięcia udziału w tym wymagającym, ale jednocześnie bardzo realistycznym wydarzeniu, gratulujemy pomysłu i konsekwencji w corocznym podejmowaniu organizacyjnego wysiłku. Mamy nadzieję, że za rok ponownie uda się spotkać na szlaku „Wału Pomorskiego”. Przy okazji – bardzo serdecznie pozdrawiamy grono uczestników z reprezentowanych na wydarzeniu SRH/GRH. Dziękujemy za wspólne towarzystwo i wzajemne wsparcie, okazywane sobie na trasie przemarszu. Do rychłego zobaczenia :-). Poniżej prezentujemy kilkanaście zdjęć autorstwa Sebastiana Jana Świętka (oficjalnego dokumentalisty „Przełamania”), na których znajdują się członkowie biorących udział w wydarzeniu SRH/GRH. Za możliwość ich publikacji, serdecznie dziękujemy :-).